Windykacja

Kredyt frankowy - kompendium

Kredyt frankowy - kompendium

Sprawy związane z kredytami frankowymi w ostatnich latach rozgrzewają opinię publiczną do czerwoności. Wraz z kolejnymi orzeczeniami polskich sądów uwzględniającymi żądania frankowiczów, coraz szersza grupa osób zaczyna podejmować aktywne kroki, coraz śmielej wyrażając swoje żądania i szukając ochrony swoich praw. Materia frankowa jest jednak tematyką wyjątkowo niewdzięczną. Ogromne zainteresowanie społeczne sprawia, że w tym temacie liczba legend i plotek zaczyna urastać do niewyobrażalnej wręcz skali. Sytuacji z całą pewnością nie ułatwia fakt, iż polskie sądy w treści swoich orzeczeń bardzo szeroko odwołują się do prawa unijnego oraz również do orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. To wszystko tworzy niezwykle zróżnicowaną mozaikę, która stanowi idealne pole do wszelakich nadinterpretacji oraz powielania nieprawdziwych informacji. To wszystko z kolej to wręcz idealny przepis na finalne pozbawienie się szansy na skuteczne uwolnienie się od zobowiązania wobec banku.

Tworząc niniejszy artykuł naszym celem jest usystematyzowanie podstawowej wiedzy w zakresie postępowań frankowych. Zdając sobie sprawę z mnogości przeróżnych mitów chcemy raz na zawszę wyjaśnić, czego potencjalny powód w sprawie frankowej powinien się obawiać, czego spodziewać a na jakie aspekty położyć szczególny nacisk.

 Przed przystąpieniem do rozważań natury merytorycznej należy jednak na wstępie odnieść się i obalić dwa najczęściej powielane mity, które w naszej ocenie cechują się ogromną społeczną szkodliwością i wymagają ustosunkowania się. W myśl pierwszego z nich frankowicze są osobami, które są „same sobie winne”. Osoby powielające ten utarty slogan zdają się nie zdawać sobie sprawy ze złożoności postępowania frankowego, źródła roszczeń frankowiczów oraz realiów w jakich dochodziło przed lat do zawierania umów pomiędzy bankami a frankowiczami. W żadnym stopniu nie można zgodzić się z tak postawioną tezą. Trzeba bowiem zwrócić uwagę na pomijany zazwyczaj przy tego rodzaju twierdzeniach fakt, iż osoby zaciągające kredyt we frankach nie próbowały w żaden sposób wprowadzić nikogo w błąd, lecz same w taki błąd zostały wprowadzone. Żaden z frankowiczów zawierając swoją umowę nie korzystał z sekretnych, tajnych rozwiązań czy kruczków, lecz jedynie zaufał instytucji zaufania publicznego jaką jest bank, iż ten oferuje korzystne dla swoich klientów rozwiązania, działając przy tym w sposób lojalny i w pełni transparentny. Ciężko w związku z powyższym obarczać frankowiczów odpowiedzialnością za zaistniałe wydarzenia. Nie sposób również krytykować ich postawy zmierzającej do przeciwdziałaniu nadużyciom ze strony banku.

Drugi mit, który zaczyna zataczać coraz szersze kręgi w społeczeństwie jest przekonanie, że postępowanie frankowe to tzw. samograj. Osoby powielające tego typu „rewelacje” zazwyczaj opierają się na twierdzeniach w myśl których coraz większa ilość frankowiczów jest w stanie odzyskać swoje pieniądze i uzyskać należną ochronę. Łącząc to z kolejnymi korzystnymi orzeczeniami TSUE ma to prowadzić do wniosku, że w chwili obecnej po stronie frankowicza leży jedynie obowiązek złożenia pozwu do sądu a resztą zajmą się już organy wymiaru sprawiedliwości. Nic bardziej mylnego. Już samo stwierdzenie, że należy złożyć „tylko pozew” należy zakwalifikować w kategoriach absurdu. Jak zostanie wykazane poniżej „tylko pozew” musi zostać złożony do odpowiedniego sądu, opłacony odpowiednią opłatą, muszą w nim zostać poruszone właściwe kwestie, które dodatkowo muszą zostać należycie uzasadnione. W celu wykazania swoich racji należy przedłożyć właściwe dowody a następnie należy przekonać Sąd co do swoich racji w toku chociażby przesłuchania stron, czy zadać odpowiednia pytania świadkom. Wszystko to prowadzi do wniosku, że pomimo szerokiego arsenału jaki frankowicze mają do dyspozycji w sporach przeciwko Bankom, nie jest to równoznaczne z automatycznym zwycięstwem. Nie sposób wyobrazić sobie bowiem próby zabicia komara przy pomocy wystrzelonej kuli armatniej jak również zburzenie muru za pomocą kamieni wystrzeliwanych z procy. Również w postępowaniu frankowym- nie sztuką jest „strzelanie na oślep”, lecz wymierzenie jednego, precyzyjnego ciosu, który będzie zabójczo skuteczny.

Przechodząc do meritum – poniżej zostaną zaprezentowane Państwu najczęściej pojawiające się pytania w sprawach z zakresu pozwów frankowych wraz z odpowiedziami i krótkimi informacjami na ten temat.

  1. Do jakiego sądu wnosi się pozew frankowy?

Podstawą do jakichkolwiek dalszych, bardziej złożonych rozważań musi być ustalenie, do którego sądu należy złożyć pozew frankowy. W tym zakresie należy mieć na uwadze dwie kwestie – właściwość miejscową oraz właściwość rzeczową. Właściwość miejscowa określa podział spraw pomiędzy sądami równego rzędu ze względu na terytorium na jakim toczy się spór. Trudno bowiem wyobrazić sobie, aby powód mieszkający w Zawierciu i pozwany mieszkający w Katowicach mieli sądzić się w Gdańsku. Właściwość miejscowa ma swoją generalną zasadę oraz rozległe wyjątki. Nie odbiegając jednak od tematyki niniejszego tekstu i przedmiotu rozważań należy wskazać, że zgodnie z właściwością miejscową pozew frankowy należy wnieść bądź to do sądu właściwego ze względu na siedzibę pozwanego banku, bądź przed sąd miejsca zamieszkania powoda. Jest to istotne ułatwienie, gdyż z punktu widzenia powoda- frankowicza odpada podstawowy problem jakim byłaby ewentualna konieczność dalekich dojazdów do siedziby sądu.

Jeżeli chodzi o właściwość rzeczową z punktu widzenia frankowiczów główną osią zainteresowania będzie wartość dochodzonego żądania. Zgodnie bowiem z ogólną regułą postępowania w których wartość przedmiotu sporu nie przewyższa 75 tys. złotych rozpoznawane są przez sądy rejonowe. Sprawy, w których w.p.s przekracza wspomnianą powyżej kwotę, wyłączną jurysdykcję w zakresie rozpoznawania posiadają sądy okręgowe.

  1. Jak obliczyć w.p.s w sprawie frankowej?

Wskazanie wartości przedmiotu sporu jest jednym z obligatoryjnych składników pozwu. Obowiązek wskazania w.p.s wynika wprost z przepisu prawa, co oznacza, że niedopatrzenie w tym zakresie wiązać się będzie co najmniej z wezwaniem do uzupełnienia braków formalnych. Powyżej użyto sformułowania „co najmniej”, z pełną świadomością oraz premedytacją. Warto bowiem mieć na uwadze, że w przypadku wezwania do uzupełnienia braków formalnych, które nie odniesie skutku (np. wezwany zapomni o treści wezwania, uchybi terminowi źle obliczając termin) kolejnym krokiem podjętym przez Sąd będzie zwrot pozwu. Oczywiście to nadal nie koniec świata- pozew zwrócony nie wywołuje żadnych skutków w związku z czym w pełni dopuszczalne będzie złożenie go na nowo, już po uzupełnieniu braków (w tym przypadku wskazaniu właściwego w.p.s) jednakże cała procedura w praktyce wiązać się będzie z niepotrzebnymi nerwami oraz stratą cennego czasu.

Właściwe określenie wps ma również dodatkowe znaczenie – w niektórych przypadkach może decydować bowiem o właściwości sądu. Zgodnie bowiem z powyższymi wskazaniami i ogólną regułą w sprawach, w których w.p.s nie przekracza kwoty 75.000,00 zł sądem właściwym rzeczowo będzie sąd rejonowy. W sprawach o wyższej wartości przedmiotu sporu sprawy kierować należy do właściwego sądu okręgowego.

Z najprostszą sytuacją będziemy mieć do czynienia w momencie, w którym decydując się na wytoczenie powództwa przeciwko bankowi z jednoczesnym żądaniem unieważnienia umowy kredytowej. Wtedy też w.p.s będzie odpowiadał sumie wszelkich dotychczas uiszczonych rat, wraz z wszelkimi kosztami związanymi z zawarciem umowy kredytu (koszt uruchomienia kredytu, jednorazowa prowizja itp.)

Sprawa komplikuje się jednak w momencie, w którym przedmiotem roszczenia będzie suma nadpłat poczynionych w spłacie poszczególnych rat kredytowych, powstałych w z indeksowaniem salda zadłużenia do kursu CHF. Tłumacząc z języka bankowego na polski – w takim przypadku należy dokonać stosownych wyliczeń opierając się na założeniu, iż umowa z bankiem od początku opiewała na pewną sumę wyrażoną w polskich złotych, przy czym spłata poszczególnych rat również miała następować w złotówkach. Po dokonaniu obliczeń kolejnym zabiegiem będzie obliczenie różnicy pomiędzy sumą rat wpłaconych rzeczywiście a uzyskaną kwotą. Owa różnica stanowić będzie wartość przedmiotu sporu.

W internecie można znaleźć różnego rodzaju kalkulatory frankowe. Należy jednak wyrazić wątpliwość co do ich jakości i zaapelować o szczególną ostrożność przy posiłkowaniu się nimi. Warto pamiętać, że obliczając wartość przedmiotu sporu w praktyce na tożsamych wartościach oparte będą żądania pozwu, co rodzi ogromne niebezpieczeństwo dla powodów. W przypadku bowiem zawyżenia swojego żądania powodowie mogą ponieść negatywne konsekwencje procesowe, chociażby za sprawą utrudnionego zadania w zakresie wykazania zasadności swoich żądań. Zaniżenie żądania to zaś prosta droga do poniesienia straty, gdyż sąd będąc związanym żądaniem pozwu nie orzeknie wyższej kwoty aniżeli wprost z niego wynikająca.

W tym miejscu należy wskazać, iż wyliczenie w.p.s w sprawie frankowej w praktyce należy do jednej z najbardziej skomplikowanych czynności. W związku z tym w przypadku podjęcia decyzji o zainicjowaniu sprawy frankowej zaleca się skorzystanie z usług podmiotów profesjonalnie zajmujących się tego rodzaju sprawami. W typ przypadku bowiem należyta wiedza rachunkowa w połączeniu ze znajomością procedury i doświadczenie zdaje się najbezpieczniejszą receptą dającą największą szanse na odniesienie finalnego sukcesu.

  1. Czy złożenie pozwu frankowego jest odpłatne, a jeżeli tak to, ile taka czynność kosztuje?

Odpowiadając na powyższe pytanie należy wskazać, że koszt związany ze złożeniem pozwu frankowego to kwota 1000 zł. Jest to opłata stała niezależna od wartości przedmiotu sporu. Należy jednak pamiętać, że uiszczenie opłaty w kwocie 1000 zł nie oznacza, że zamyka ona kwestia wszelkich kosztów postępowania. Osoba decydująca się na zainicjowanie postępowania frankowego musi mieć na uwadze, iż w toku sprawy mogą pojawić się również inne koszty takie jak m.in. konieczność pokrycia zaliczki na opinię biegłego. W zależności od okoliczności może być to koszt w zakresie od 1000 zł do nawet 2500 zł i więcej. W tym miejscu należy jednak uspokoić – piętrzące się koszty nie pozostają poza polem zainteresowania prawodawcy. Fakt poniesienia określonych kosztów, czy to związanych z koniecznością uiszczenia opłaty sądowej od pozwu, czy to ewentualnej zaliczki na poczet opinii biegłego, czy to koszty zastępstwa procesowego będą finalnie przedmiotem rozstrzygnięcia sądu w orzeczeniu kończącym postępowanie. Tu jednak należy poczynić istotną dygresję- aby sąd orzekł o kosztach postępowania powód musi w tym zakresie złożyć stosowny wniosek. Warto o tym pamiętać, gdyż przeoczenie w tym zakresie może słono korzystać.

  1. Słyszałem, że do skutecznej walki w sporze z bankiem wymagany jest status konsumenta? Co to oznacza i jakie ma praktyczne konsekwencje?

Zgodnie z normą kodeksową „Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy”. Jest to fundamentalne wskazanie dla frankowicza, gdyż głównym celem w procesie będzie wykazanie, iż klauzule użyte przez bank, zawarte w umowie między stronami mają taki właśnie charakter. Jest to podstawa do dalszego ustalania bądź to nieważności całej umowy, bądź nieobowiązywania poszczególnych klauzul umownych. Można więc z dużą dozą pewności wskazać, że wykazanie statusu konsumenta przed sądem będzie mieć fundamentalne znaczenie, warunkujące powodzenie całego procesu.

Wiedząc już, że posiadanie statusu konsumenta jest kluczowe należy wyjaśnić na czym w praktyce polega to zagadnienie. Odwołując się po raz kolejny do norm Kodeksu Cywilnego „za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.”. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom czytelników, nie pozostawiając bez komentarza lakonicznych wskazań ustawodawcy trzeba wskazać, iż celem konsumenckim będzie każdy cel taki jak zakup mieszkania, domu, samochodu, sfinansowanie zagranicznego wyjazdu a nawet przeznaczenie całości środków na cele konsumpcyjne (czyli mówiąc wprost- spożytkowanie ich na mniej lub bardziej racjonalne zachcianki). Istotne jest jedynie to, aby zakupiony dom/mieszkanie nie było w założeniu nabyte na cele związane z działalnością gospodarczą (np. jako siedziba przedsiębiorstwa, przestrzeń magazynowa), samochód był rzeczywiście zakupiony do zaspokojenia celów prywatnych (a nie np. do transportu materiałów budowlanych przez firmę remontowo-budowlaną) itd. W tym miejscu kolejną wątpliwością jaką można wysnuć na kanwie powyższego jest pytanie – co w przypadku, kiedy zakupiony dom przez kilka lat służył wyłącznie do celów mieszkaniowych, po czym jego połowa została zagospodarowana jako biuro w ramach założonej działalności gospodarczej? W praktyce nie ma to większego znaczenia, decyduje bowiem cel jaki przyświecał klientowi w chwili zawarcia umowy.

Temat statusu konsumenta należy „ugryźć” z jeszcze innej strony, dementując zarazem pojawiającą się co jakiś czas, nieuzasadnioną tezę jakoby status konsumenta związany był z rzeczywiście posiadanym wykształceniem czy stopniem rozeznania danego frankowicza. Schemat rozumowania w tym przypadku jakkolwiek błędny jest zarazem bardzo prosty. Opiera się bowiem na przekonaniu, że ustawodawca traktując konsumenta jako „słabszą stronę” umowy przyznaje mu szczególne uprawnienia i otacza swoistą opieką. Jeżeli jednak dana osoba cechuje się wysokim stopniem wiedzy i wykształcenia nie powinna być traktowana w sposób uprzywilejowany w sporze z przedsiębiorcą, gdyż faktycznie była w stanie prawidłowo rozpoznać znaczenie swoich działań. Jest to ogromny galimatias pojęciowy i terminologiczny, który nie ma żadnego przełożenia praktycznego. W praktyce każdy frankowicz słysząc takie stanowisko powinien ową „wiedzę” wpuszczać jednym uchem, wypuszczając jednocześnie drugim. Status konsumenta ma bowiem charakter obiektywny, niezależny od cech danej osoby, w tym w szczególności jej stopnia wykształcenia, wiedzy w danym temacie czy ogólnego rozeznania życiowego. Co więcej fakt posiadania wykształcenia prawniczego czy ekonomicznego nie musi przecież automatycznie wiązać się z posiadaną wiedzą akurat w dziedzinie związanej stricte z gałęzią kredytu frankowego. Nierzadko zdarza się, że nawet pracownicy banków, niespecjalizujący się w danej dziedzinie mają poważne problemy z płynnym i właściwym zrozumieniem zawiłości kredytów frankowych.

  1. W 2008 roku zaciągnęliśmy kredyt z ówczesną małżonką, niestety, w tzw. międzyczasie nasze pożycie uległo rozkładowi. Od kilku lat nie jesteśmy już małżeństwem, czy okoliczność ta ma jakikolwiek wpływ na nasze możliwości zainicjowania postępowania przeciwko bankowi?

Udzielając jasnej i klarownej odpowiedzi dla bardziej niecierpliwych czytelników należy wskazać, że nie, rozwód nie ma żadnego wpływu na możliwość zainicjowania postępowania o unieważnienie umowy kredytu frankowego.

Rozwijając temat dla tych z Państwa, którzy chcieliby poznać szersze uzasadnienie takiego stanu rzeczy należy w pierwszym rzędzie wskazać, że dla powodzenia całej misji zwanej „odfrankowieniem umowy” bądź „unieważnienie umowy kredytu frankowego” niezmiernie istotne znaczenie będzie miała rzeczywista zdolność do współdziałania byłych małżonków. Będą oni bowiem występować oboje po stronie powodowej w zainicjowanym procesie. Nie trzeba więc chyba nikogo przekonywać, że wspólne stanowisko i aktywne starania do osiągnięcia wspólnego celu będą kluczowe. Dzieje się tak dlatego, iż w przypadku orzeczenia rozwodu naturalną koleją rzeczy jest przeprowadzenie postępowania w przedmiocie podziału majątku dorobkowego. Szkopuł w tym, że w orzeczeniu kończącym postępowanie o podział majątku sąd orzeka o podziale aktywów zgromadzonych przez byłych małżonków, nie dotykając kwestii pasywów (do których należeć będzie zobowiązanie z tytułu zawartej umowy kredytu).

Wprawdzie istnieje możliwość wystąpienia przez każdego z małżonków z własnym, odrębnym żądaniem, lecz zdaje się być to wyjątkowo karkołomne zadanie. Zwrócić należy bowiem uwagę, że sam fakt wytoczenia powództwa w takim zakresie utrudniony jest ze względu na konieczność dokonania wcześniejszych, szczegółowych analiz dotyczących kwoty jaką jeden z małżonków będzie żądał od banku. Ta będzie uzależniona od ilości spłaconych rat, w tym od partycypacji w kosztach spłaty kredytu już po ustaniu związku małżeńskiego. To nie koniec problemu. O ile w przypadku powództwa o zwrot wpłaconych do banku kwot, droga do wygranej jest utrudniona, lecz formalnie możliwa do przejścia, tak w praktyce może pojawić się kwestia tzw. współuczestnictwa koniecznego. Wiele sądów stoi bowiem na stanowisku, iż w przypadku żądania unieważnienia umowy kredytowej takowe występuje, co oznacza, że w procesie muszą obligatoryjnie występować oboje małżonkowie.

  1. Czy wystąpienie z pozwem przeciwko bankowi może rodzić jakiekolwiek negatywne konsekwencje dla frankowicza, szczególnie w przypadku przegranego procesu?

Absolutnie nie! Prawo do zainicjowania postępowania sądowego jest jednym z fundamentalnych praw, które przysługuje każdemu. Jest to jeden z filarów współczesnego, demokratycznego państwa i gwarancja, która ma urzeczywistniać idee sprawiedliwości. Mówiąc wprost- każdy ma prawo szukać ochrony swoich praw przed niezawisłym i niezależnym sądem. Oczywiście nie oznacza to, że każde postępowanie musi zakończyć się uwzględnieniem żądań, jednakże nie można odmówić nikomu prawa poszukiwania pomocy i rozwiązania sporu za sprawą orzeczenia sądowego.

Inicjując postępowanie w sprawie frankowej, frankowicz musi liczyć się z tym, że jedyną konsekwencją jaką będzie musiał realnie znieść będzie ewentualna konieczność poniesienia kosztów postępowania w przypadku przegranej sprawy. Na koszty te będą składać się- koszt uiszczenia opłaty sądowej (zgodnie z powyższym- 1000 zł), koszt zastępstwa procesowego, koszt zastępstwa procesowego przeciwnika procesowego (banku) oraz ewentualne koszty związane z koniecznością możliwości dopuszczenia i przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego.

Bank nie ma uprawnień i żadnych możliwości, żeby w jakikolwiek sposób próbować „wziąć odwet” na frankowiczu, który zdecydował się go pozwać. Między bajki można więc wsadzić teorie o możliwej zmianie warunków umowy, podwyższeniu oprocentowania, nałożeniu kary czy sprawieniu jakiejkolwiek innej dolegliwości.

  1. Jakie są skutki unieważnienia umowy kredytu frankowego?

Żądanie unieważnienia umowy kredytu frankowego to najprościej rzecz ujmując żądanie uznania, iż umowa zawarta przez bank z frankowiczem nigdy nie istniała. Jest to pewna fikcja prawna zakładająca, iż dana, konkretna czynność nie miała miejsca a w związku z tym nie wywołuje żadnych skutków. Praktyczne znaczenie unieważnienia umowy frankowej dla frankowicza sprowadza się do tego, iż strony nieważnej czynności prawnej są zobowiązane do zwrotu na swoją rzecz wszelkich świadczeń jakie poczyniły w celu wykonania umowy. Skoro bowiem sama umowa nie istnieje to również nie ma podstaw, aby którakolwiek ze stron była zobowiązana do czynienia czegokolwiek na rzecz drugiej. Nie należy nikogo przekonywać, że takie rozwiązanie z punktu widzenia frankowicza- osoby, która spłaca od wielu lat raty kredytu widząc niemalże ciągle rosnące saldo zadłużenie jest nader korzystne. Posługując się prostym przykładem- osoba, która zaciągnęła kredyt frankowy na kwotę 300.000,00 zł i która do dnia dzisiejszego spłaciła 500.000,00 zł, już w chwili obecnej będzie mogła liczyć na „zysk” w kwocie 200.000,00 zł (różnica między kapitałem udostępnionym a kapitałem nadpłaconym). Dodatkowym „atutem” w przypadku unieważnienia umowy kredytu pomiędzy stronami będzie z całą pewnością skutek „na przyszłość” a więc wygaśnięcie obowiązku spłaty pozostałych rat kredytu.

  1. Czy złożenie pozwu frankowego musi poprzedzać dokonanie jakiejkolwiek czynności takiej jak np. złożenie wezwania do zapłaty?

Z punktu widzenia prawa nie ma kategorycznego przepisu nakazującego zwrócenie się powodowi w stronę banku z wezwaniem do zapłaty. Nie oznacza to jednak, iż wystosowywanie takowego wezwania pozbawione jest sensu, nawet uwzględniając fakt, iż w większości przypadków pozostanie ono bez odpowiedzi.  Dla frankowicza może to być jednak bardzo dobry ruch, który małym nakładem sił może przynieść sporo korzyści. Warto bowiem zwrócić uwagę, iż wystosowanie oficjalnego wezwania do zapłaty to nie tylko czynność techniczna, lecz również czynność niosąca za sobą doniosłe skutki prawne. Najważniejszym z nich jest z całą pewnością prawo żądania odsetek. Przy zachowaniu należytej precyzji i jasnym określeniu żądania, od momentu wezwania do zapłaty frankowicz może żądać naliczenia odsetek za opóźnienie od tej kwoty. Jest to niezwykle istotne, gdyż postępowanie frankowe może być rozciągnięte w czasie nawet w okresie kilku lat.

Drugim ważnym skutkiem nadania oficjalnego wezwania do zapłaty jest uczynienie zadość formalnemu wymogowi stawianemu przez przepisy procedury cywilnej. W tym momencie w głowach wielu czytelników może pojawić się drobne zakłopotanie. Powyżej bowiem wskazano, że żaden przepis nie nakłada obowiązku kierowania wezwania do zapłaty. Wyjaśniając należy wskazać, że w istocie przepis nie nakłada obowiązku wystosowania oficjalnego wezwania do zapłaty mówiąc jednak o obowiązku udzielenia informacji w przedmiocie pozasądowych prób rozwiązania sporu. Jest to tzw. „miękkie wymaganie”, gdyż nawet w przypadku wskazania, iż strony nie próbowały samodzielnie rozwiązać sporu, sąd nie może z tego tytułu wyciągać negatywnych konsekwencji. Wykazanie się inicjatywą ze strony powoda, wskazanie na rozmaite próby porozumienia się z bankiem może jednak spotkać się z pozytywną reakcją składu orzekającego, sprawiając tym samym „dobre pierwsze wrażenie”.

Trzecim skutkiem nadania wezwania do zapłaty może być potencjalne uzyskanie wiadomości na temat stanowiska banku oraz strategii jaką zamierza podjąć w sporze sądowym. Nie jest bowiem wykluczone, że wystosowane wezwanie spotka się z odzewem drugiej strony, która w odpowiedzi przedstawi własne propozycje. Mając świadomość tego, iż zazwyczaj są one mocno niekorzystne dla frankowiczów należy przestrzec i zaapelować o ograniczone zaufanie, zauważając jednak, iż nawet z tak powziętych wiadomości można wywnioskować na jakich podstawach będzie opierać swoje twierdzenia bank.

W tym miejscu należy wskazać, iż samo sporządzenie wezwania do zapłaty nie jest czynnością skomplikowaną, wymagającą zachowania szczególnej formy. Ważne jest jedynie zachowanie precyzji myśli, jasne i klarowne wyrażenie swojego żądania, wskazanie terminu w jakim bank winien ustosunkować się do treści pisma oraz wskazanie rachunku bankowego na który bank powinien w przypadku uwzględnienia wezwania przelać sporną kwotę.

  1. Czym są tzw. klauzule abuzywne zawarte w umowach kredytów frankowych?

Klauzule abuzywne zawarte w umowach kredytów frankowych są to najprościej mówiąc niedozwolone postanowienia umowne, zawarte w ramach umowy wiążącej bank z konsumentem- frankowiczem, nie uzgodnione z nim w sposób indywidualny a w konsekwencji nie wiążące go w przypadku, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.

Powyższa definicja w syntetyczny sposób ujmuje istotę klauzul abuzywnych, jednakże jak widać na pierwszy rzut oka składa się niemal w całości ze sformułowań nieostrych, wymagających doprecyzowania i wyjaśnienia.

Tak więc zaczynając od początku- pojęcie konsumenta zostało wyjaśnione w jednym z wcześniejszych punktów, dlatego też unikając zbędnych powtórzeń należy w tym miejscu odesłać do niego.

Brak uzgodnienia w indywidualny sposób należy wiązać i utożsamiać z posługiwaniem się przez bank wzorcem umowy. W praktyce zdarzało się bowiem najczęściej tak, iż bank w procesie zawierania umowy z frankowiczami proponował im zawarcie „wyjątkowo korzystnej umowy”, której treści nie można jednak w żaden sposób modyfikować. Jest to klasyczny przykład braku możliwości negocjowania warunków, który najczęściej wiąże się również z nielojalnym prowadzeniem negocjacji przez bank. W praktyce bowiem często zdarzało się, że klienci Kancelarii wprost mówiąc o swoich doświadczeniach wskazują na nacisk ze strony pracownika banku, jego wręcz nachalnych sugestiach co do konieczności szybkiego podjęcia decyzji, gdyż „promocyjna oferta” wkrótce przestanie obowiązywać. Nielojalnym zachowaniem ze strony pracownika banku jest również sam fakt nieudzielenia wyczerpujących pouczeń związanych z ryzykiem kursowym w przypadku kredytów w walucie obcej. Warto zwrócić uwagę na słowo „wyczerpujący”. Pouczenia ze strony banku nie mogą bowiem po prostu być i kropka. Powinny być to pouczenia kompleksowe, uwzględniające to, że konsument- frankowicz z definicji jest osobą nie mającą dostatecznego rozeznania w kwestiach związanych z udzieleniem kredytów, w szczególności kredytów walutowych. Pracownik banku powinien więc w modelowym przykładzie poświęcić dostateczną ilość czasu, aby wyjaśnić frankowiczom z czym będzie wiązać się zawarta przez nich umowa oraz upewnić się, że zrozumieli oni ich istotę.

Kształtowanie praw i obowiązków w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażące naruszenie ich (frankowiczów) interesów to nic innego jak właśnie powyżej opisane nielojalne zachowanie banku w procesie zawierania umowy z frankowiczem, którego skutkiem jest rażąco niesprawiedliwe ukształtowanie relacji stron. Zazwyczaj w tym zakresie wątpliwości sądu będą najmniejsze. Trudno bowiem wyobrazić sobie inną interpretację sądu w nader często pojawiających się stanach faktycznych, gdzie dany frankowicz po kilku latach sumiennej spłaty zaciągniętego zobowiązania w dalszym ciągu posiada zadłużenie na poziomie, jak gdyby umowa dopiero zaczęła obowiązywać.

Podsumowując, odwołując się do pojęcia „klauzula abuzywna” zarazem jednak wychodząc poza ten termin sensu stricte należy wskazać na wagę i znaczenie precyzyjnego opisania w treści pozwu całego przebiegu procesu zawierania umowy frankowej. Z punktu widzenia sądu nie będą to bowiem jedynie „wspomnienia” frankowicza, bez większego waloru praktycznego, lecz niezwykle cenne źródło wiedzy mające być może kluczowe znaczenie dla finalnego rozstrzygnięcia.

  1. Czym różni się unieważnienie umowy od unieważnienia postanowień umownych?

Na to pytanie odpowiedź będzie stosunkowo krótka. Unieważnienie umowy frankowej to zgodnie z powyższymi wskazaniami doprowadzenie do sytuacji, w której z punktu widzenia prawa umowa będzie traktowana za nigdy nie zawartą. W konsekwencji strony będą zobowiązane do wzajemnego zwrotu wszelkich poczynionych na swoją rzecz świadczeń.

W przypadku unieważnienia postanowień umownych mamy do czynienia z sytuacją, w której umowa pozostaje w mocy, wiąże strony, jednakże z pominięciem poszczególnych elementów, które w drodze orzeczenia sądowego zostały wyeliminowane. W tej sytuacji więc strony nie są zobligowane do zwrotu całości otrzymanych świadczeń, frankowicz w dalszym ciągu jest zobowiązany do realizowania postanowień umowy, jednakże z uwzględnieniem zmian wprowadzonych na mocy orzeczenia sądowego.

  1. Czy w trakcie trwania postępowania trzeba spłacać raty kredytu?

Powyższe zagadnienie jest nierozłącznie związane z tematyką postępowania zabezpieczającego. Wskazać bowiem należy, iż do momentu uzyskania postanowienia Sądu o zabezpieczeniu frankowicz zobowiązany jest do uiszczania kolejnych rat kredytu, zgodnie z zawartą umową. Samo zainicjowanie postępowania sądowego związanego z umową frankową nie stanowi bowiem samoistnej podstawy do samowolnego zaprzestania regulowania kolejnych rat.

Co więc zrobić, aby uzyskać zabezpieczenie? Odpowiedź jest stosunkowo prosta- należy złożyć w tym zakresie wniosek o udzielenie zabezpieczenia w postaci zawieszenia obowiązku spłaty rat kapitałowo-odsetkowych na czas trwania postępowania aż do dnia uprawomocnienia się orzeczenia kończącego w sprawie. Istotną uwagą praktyczną, którą warto zapamiętać celem oszczędzenia sobie kolejnych kosztów jest to, że złożenie wniosku o zabezpieczenie wraz z pozwem jest czynnością bezpłatną. Zgłoszenie wniosku o zabezpieczenie w trakcie trwania postępowania, w ramach odrębnej czynności podlegać będzie opłacie sądowej w kwocie 100 zł.

Oczywiście sąd nie jest związany samym faktem złożenia wniosku o udzielenie zabezpieczenia w związku z czym należy przestrzec- to czy wniosek zostanie uwzględniony nie jest zdarzeniem pewnym. Zdarzają się sytuacje w których sądy oddalają wnioski o zabezpieczenie. Warto jednak w tym miejscu podkreślić, iż oddalenie wniosku o zabezpieczenie roszczenia frankowicza to nie koniec świata. Po pierwsze prawo przewiduje możliwość złożenia kolejnego wniosku w przypadku zmiany okoliczności faktycznych. Po drugie sam fakt nieuwzględnienia wniosku o zabezpieczenia i argumentacji frankowicza w tym zakresie bynajmniej nie powoduje pogorszenia sytuacji procesowej jak również nie może być poczytywane w kategorii pierwszego symptomu zwiastującego przegraną w procesie. Wniosek o zabezpieczenie i finalne rozstrzygnięcie to zupełnie dwie różne kwestie zespolone ze sobą tożsamą podstawą faktyczną.

Co jednak zrobić, aby zwiększyć swoje szanse na uzyskanie pozytywnego rozstrzygnięcia w zakresie zabezpieczenia roszczenia frankowego? Analizując przepisy dotyczące omawianej instytucji należy wskazać, że każda osoba, która jest zainteresowana uzyskaniem stosownego zabezpieczenia musi wykazać po pierwsze interes prawny, wskazać żądaną formę zabezpieczenia oraz uprawdopodobnić swoje roszczenie. Opisując swój interes prawny można odwołać się chociażby do ponoszonych strat jakie frankowicz musi cierpliwie znosić regulując należności, które z jego punktu widzenia i zgodnie z jego pozwem bankowi po prostu się nie należą. Wskazując formę zabezpieczenia należy wskazać interesujące nas rozstrzygnięcie, w tym przypadku zawieszenie obowiązku spłaty rat. Uprawdopodobnienie roszczenie winno wynikać z całego ogólnego całokształtu uzasadnienia i przedłożonych dowodów. Uprawdopodobnienie to bowiem nic innego jak wykazanie, że okoliczności wskazane w pozwie z dużą dozą prawdopodobieństwa mogły się wydarzyć. Oczywiście warto zwrócić uwagę na różnicę pojęciową pomiędzy uprawdopodobnieniem a udowodnieniem i raz jeszcze podkreślić, że ewentualne uwzględnienie wniosku o zabezpieczenie nie równa się automatycznej wygranej w całym procesie i odwrotnie- oddalenie wniosku nie powinno powodować przerażenie i paniki u powodów.

  1. Jakie dokumenty należy zgromadzić do pozwu?

Przygotowując pozew frankowy należy zadbać o zaopatrzenie go w odpowiednią ilość załączników oraz dowodów, które mają popierać sformułowane żądania. Oczywiście pro forma należy wskazać, iż niezbędnym załącznikiem będzie dowód uiszczenia opłaty sądowej. Warto o tym pamiętać, gdyż w gąszczu dokumentów to jedno konkretne potwierdzenie przelewu zdaje się być najmniej istotne a w praktyce z całą pewnością wiązać się będzie ze zwrotną informacją ze strony sądu o konieczności uzupełnienia braków formalnych.

Przechodząc jednak do samych załączników o charakterze „merytorycznym” jakie z całą pewnością muszą znaleźć się w załączeniu do pozwu frankowego należy wskazać przede wszystkim na dokument umowy kredytu. Jest to podstawowy dowód, który ma przede wszystkim wykazać, że umowa pomiędzy stronami została zawarta, kiedy została zawarta, na jakich warunkach. Po zapoznaniu się z nią sąd będzie miał możliwość powzięcia wiedzy jakie warunki „współpracy” obowiązują pomiędzy stronami i będzie mógł ocenić poszczególne punkty pod kątem ich niedozwolonego charakteru.

Oczywiście w przypadku zawarcia jakichkolwiek aneksów do umowy one również muszą znaleźć się w załączeniu pozwu frankowego. Stanowią one bowiem integralną część umowy,

Dodatkowo warto przygotowując się do zainicjowania postępowania frankowego należy przygotować historię transakcji z rachunku bankowego, co będzie istotnym dowodem potwierdzającym w jakiej kwocie został udzielony kredyt, w jakiej walucie jak również stanowić będzie istotne źródło wskazujące w jakiej kwocie został spłacony kredyt, wykazując termin spłaty poszczególnych rat.

Biorąc pod uwagę to, że zawarcie umowy kredytu frankowego nierozerwalnie wręcz wiąże się z zabezpieczeniem pod postacią obciążenia określonej nieruchomości hipoteką, kompletując pozew frankowy warto zadbać o należyte wykazanie owej okoliczności. Idealnym dowodem ku temu będzie z całą pewnością aktualny wydruk KW.

Oprócz powyższego kompletując pozew frankowy warto zaopatrzyć się w tabelę kursów kupna/sprzedaży NBP dla waluty CHF z dnia wypłaty kredytu, odpis wystosowanego wezwania dla banku, ewentualną treść odpowiedzi na wezwanie.

Istotnym elementem, który powinien znaleźć się w załączeniu pozwu jest również regulamin udzielania kredytów przez bank, obowiązujący w chwili zawarcia umowy kredytowej pomiędzy stronami.

Oczywiście, powyżej wskazane dokumenty należy traktować w kategoriach katalogu przykładowego, otwartego. Nie sposób bowiem w ramach tekstu o charakterze teoretycznym uwzględnić wszelkie możliwe stany faktyczne i omówić każdy ewentualny, możliwy do sporządzenia i wykorzystania dokument. W tym zakresie należy polecić kontakt z profesjonalną Kancelarią, która na podstawie własnego doświadczenia będzie w stanie w należyty sposób zinterpretować stan faktyczny, wskazując na ewentualne uchybienia i konieczność zdobycia dodatkowych dokumentów, niezbędnych do skutecznej walki z bankiem.

  1. Na co zwrócić uwagę konstruując pozew frankowy?

Konstruując pozew frankowy warto zadbać o jego należyte sformułowanie. Chodzi tu nie tylko o zawarcie w nim wszystkich niezbędnych informacji o charakterze merytorycznym, ale również o ich należyte ujęcie, syntetyczne przedstawienie i ogólne uporządkowanie.

Tworząc pozew frankowy należy pamiętać o jednej fundamentalnej kwestii- sporządzony pozew będzie rozpatrywany przez drugiego człowieka. Brzmi to jak największy banał, jednakże warto o tym pamiętać. Sporządzony pozew powinien cechować się estetyką, być sporządzony w sposób schludny, wyrażane wywody powinny układać się w logiczną całość. Pomocne w tym zakresie może okazać się rozbicie uzasadnienia na podpunkty czy podzielenie go na określone fragmenty w jakikolwiek inny sposób. Jest to niezwykle ważne nie tylko z punktu widzenia komfortu pracy osoby sędziego, który zostanie wylosowany do prowadzenia danej sprawy, ale również z punktu widzenia właściwego zrozumienia formułowanych żądań. Pomijając fakt zadowolenia bądź dezaprobaty sędziego dla faktu wpływu pozwu, który został sporządzony „na kolanie”, istotną konsekwencją może być najzwyklejsze niezrozumienie intencji autora i wyciągnięcie błędnych wniosków.

Zgodnie z powyższym konstruując uzasadnienie warto podzielić je na określone grupy tematyczne. Niezwykle pożądanym będzie wyraźne oddzielenie kwestii dotyczących opisu stanu faktycznego od rozważań natury prawnej. Pozwoli to osobie zapoznającej się z treścią pozwu na łatwiejsze przyswojenie wiedzy i zrozumienie istoty sporu.

Opisując stan faktyczny należy zachować należytą chronologię zdarzeń, starając się robić to w sposób wyczerpujący, ale zarazem zwięzły, bez podawania informacji nieistotnych z punktu widzenia postępowania frankowego czy też własnych ocen czy opisów stanu emocjonalnego. Warto skupić się na dokładnym opisie przebiegu fazy negocjacyjnej, poprzedzającej zawarcie umowy, wskazaniu na uchybienia banku.

Niezwykle istotne jest również należyte wykazanie, dlaczego powód- frankowicz uważa, że wgl należy mu się ochrona prawna, tj. wykazanie statusu konsumenta. W tym zakresie warto opisać w jakim celu zostało zaciągnięte zobowiązanie.

W osobnym punkcie należy opisać i uzasadnić dlaczego jako powód frankowicz domaga się uwzględnienie swojego żądania i z czego wynika fakt żądanie w takim a nie innym zakresie. Warto zachować w tym zakresie precyzję myśli, gdyż dobrze skonstruowane uzasadnienie może w istotnej mierze decydować o tym czy sąd przychylnie spojrzy na treść roszczeń frankowicza.

Obligatoryjnym elementem uzasadnienia nie jest uzasadnienie prawne, jednakże w tak skomplikowanych sprawach jak postępowania spadkowe jest ono nader pożądane. Uzasadnienie prawne to nic innego jak podsumowanie opisanego stanu faktycznego i przyporządkowanie go do poszczególnych przepisów prawa. W ten sposób osoba rozpoznająca pozew może w prostszy sposób zrozumieć sens wyrażonych żądań jak również poznać sposób myślenia powoda. Jeżeli wywód w tym zakresie będzie odpowiednio dobrze skonstruowany i spójny może przekonać sąd do uwzględnienia prezentowanych racji. Nie warto więc pomijać tego elementu.

Oczywiście jeżeli w treści pozwu wyrażony został wniosek o zabezpieczenie również on podlega obowiązkowi uzasadnienia. Oczywiście można w tym zakresie poprzestać na lakonicznych sformułowaniach, jednakże to z całą pewnością nie zwiększa szans na jego uwzględnienie.

Podsumowując, w ramach niniejszego tekstu ogromny nacisk położony został na omówienie tego w jaki sposób winno wyglądać dobrze skonstruowane uzasadnienie pozwu frankowego. Jest to bowiem często zaniedbywany obszar, który ma ogromne znaczenie z punktu widzenia całokształtu postępowania. Warto jednak pamiętać, że pozew to nie tylko uzasadnienie, ale również petitum, a więc wstępna część zawierająca wnioski i żądania. Niezwykle istotnym jest kompleksowe ujęcie wszelkich wniosków i żądań, gdyż sąd z urzędu w tego rodzaju postępowania z całą pewnością nie będzie wykazywał żadnej inicjatywy, nawet jeżeli wewnętrznie będzie odczuwał przekonanie, iż frankowiczowi należy się więcej aniżeli wynika z żądań pozwu.

  1. Jak długo w praktyce trwa postępowanie przed Sądem w sprawie frankowej?

Długość trwania postępowania frankowego uzależniona jest od wielu czynników, dlatego też niemożliwym jest jednoznaczne wskazanie konkretnych ram czasowych. Najbardziej powszechnymi „zmiennymi” na które warto zwrócić uwagę to sąd, do którego trafi pozew, stopień skomplikowania stanu faktycznego oraz to, czy strona przegrywająca proces odwoła się od wyroku w ramach apelacji.

Różnica w terminie rozpoznania sprawy w zależności od sądu wynika od stopnia obłożenia danego ośrodka ilością wpływających pozwów i wniosków. Może się bowiem okazać, iż sąd w miejscowości „x” będzie miał znacznie mniejszą ilość spraw do rozpoznania niż sąd w Warszawie, co wydatnie wpłynie na szybsze rozpoznanie pozwu frankowego. Trzeba również pamiętać o obowiązującym od kilku lat systemie losowego przydziału spraw. Oznacza to, że w zależności od „szczęścia” lub „pecha” frankowicz może trafić do referatu sędziego, który w danym momencie jest mocniej lub lżej obłożony aktualnym sprawami, mając przy tym do rozpoznania postępowania o różnym stopniu skomplikowania.

Poprzez stopień skomplikowania stanu faktycznego tak naprawdę chodzi o postawę stron, tego jakie argumenty będą podnosić w procesie i ilości „zamieszania” wygenerowanego przez zazwyczaj stronę pozwaną, która starając się zaciemnić obraz sprawy może podnosić wszelakiej treści twierdzenia, zmierzające do przedłużenia postępowania.

Oczywistą oczywistością jest natomiast, iż całość postępowania wydłuży się w momencie, gdy jedna ze stron – niezadowolona z zapadłego orzeczenia wniesie apelację. Przeniesienie sprawy do II instancji spowoduje, iż postępowanie odwoławcze z całą pewnością potrwa krócej niż postępowanie pierwszoinstancyjne, jednakże nadal wiąże się to z wydłużeniem całej sprawy.

W praktyce postępowania frankowe trwają od 1,5 roku do nawet 4 lat. Spajając to dużą klamrą z twierdzeniami podnoszonymi w powyższych częściach, jak na dłoni widać sens takich czynności jak sporządzenie i nadanie prawidłowego wezwania o zapłatę czy dołożenie należytej staranności w wykazywaniu żądania zabezpieczenia za sprawą zawieszenia obowiązku spłat kolejnych rat kredytu frankowego.

  1. Podsumowanie.

Tematyka postępowań frankowych to istny temat rzeka. Chcąc zgłębić poszczególne zagadnienia z łatwością niniejszy tekst mógłby zwiększyć swoją objętość co najmniej dwukrotnie. Starając się zachować pewne ramy w tym miejscu należy zakończyć niniejszy artykuł.

Zdając sobie sprawę ze stopnia złożoności omawianego zagadnienia i złość a także zniecierpliwienie frankowiczów warto jednak zaapelować o rozważne podejście do kwestii związanych z dochodzeniem należności frankowych od banku. Emocje w postępowaniach sądowych nigdy nie są dobrym doradcą, szczególnie w sytuacji, gdy sprawa dotyczy ogromnych kwot i wymaga zimnej krwi w precyzyjnym ujęciu zarówno dochodzonych należności jak i podstaw poszczególnych żądań.

Nie przedłużając nie pozostaje nic innego jak polecić każdemu zainteresowanemu frankowiczowi usługi naszej Kancelarii. Dokładając należytej staranności oraz służąc rozległą wiedzą postaramy się rozwiać Państwa wątpliwości a także rozwiązać problemy w zakresie dochodzenia należności od banku z tytułu kredytów frankowych.

 

Kancelaria Radcy Prawnego Arlety Dub-Brych zajęła I miejsce w Konkursie Orły Prawa 2022 o czym możesz przeczytać tutaj

Obszar działania: Niegowa, Koniecpol, Szczekociny, Włodowice, Siewierz, Ogrodzieniec, Olkusz, Katowice, Częstochowa, Poręba, Poraj, Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza, Będzin, Zawiercie, Myszków, Żarki, Lelów



Dodano: 11 październka 2022 Wyświetleń: 788 Radca prawny Arleta Dub-Brych
Wstecz

Kancelaria Radcy Prawnego
Arleta Dub-Brych w Zawierciu

ul. Reymonta 2/3
42-400 Zawiercie

Godziny otwarcia:

Poniedziałek: 7-15
Wtorek: 7-20
Środa: 7-15
Czwartek: 7-20
Piątek: 7-15

Soboty oraz inne godziny - tylko po wcześniejszym
telefonicznym uzgodnieniu spotkania.

Kancelaria Radcy Prawnego
Arleta Dub-Brych w Lelowie

ul. Brzozowa 28
42-235 Lelów

Godziny otwarcia - Klienci przyjmowani są tylko po wcześniejszym telefonicznym uzgodnieniu spotkania.

 

tel. kom. 883 768 968

e-mail: biuro@legeartis-kancelaria.pl

Z uwagi na częste wyjazdy do Sądu proszę o wcześniejsze
ustalenie terminu spotkania pod wskazanym numerem telefonu
lub za pomocą adresu poczty elektronicznej.

 

Top